Skąd wzięła się pleśń na ścianach?

Mieszkam od października tego roku w starszym budynku. Po miesiącu-dwóch od wprowadzenia pojawiła się na ścianach pleśń koloru czarnego i to dość obszernie (w rogach ścian i na dole). Czy możliwe jest, żeby w tak krótkim czasie doszło do takiego zapleśnienia? Wydaje mi się, że właściciel chce na nas wymusić opłaty. W tym pomieszczeniu były co prawda suszone ubrania, ale też codziennie było wietrzone. Jak można ewentualnie udowodnić, że pleśń powstała wcześniej, a ktoś chce nas po prostu oszukać?

Odpowiada ekspert z firmy - Unicell Poland Sp. z o.o.

Grzyb lub pleśń rosną na ścianach na skutek złej wentylacji i nadmiernej wilgotności w pomieszczeniach. Para wodna skrapla się i osadza na ścianach, tworząc idealne warunki do rozwoju grzybów i pleśni. Co prawda nie widziałam pani domu i ciężko mi mówić o tym konkretnym przykładzie, ale nie sądzę, żeby opisywane przez panią zagrzybienie powstało w ciągu miesiąca. Ten proces zazwyczaj trwa dłużej. Najprawdopodobniej przykryto skupiska pleśni warstwą farby i ta ponownie się ujawniła. Przy walce z grzybem zawsze należy usunąć przyczynę jego powstania. Jeśli właściciel oskarża panią o spowodowanie zaistniałej sytuacji, powinna pani zrobić wszystko, aby udowodnić, że tak nie jest. Najłatwiej będzie wezwać eksperta rzeczoznawcę, który określi czas powstania, a przynajmniej powie, czy grzyb jest świeży czy nie. Jeśli pani nie zgadza się ze stanowiskiem właściciela, proszę go poinformować o planowanych działaniach, bowiem dokonanie ekspertyzy wiąże się z usunięciem w zagrzybionym miejscu warstwy farby, a bardzo często również tynku. Taka ingerencja nie powinna się odbywać bez wiedzy właściciela, a najlepiej jeśli to się stanie w jego obecności. Usuwanie grzyba nie jest procesem łatwym, ale koniecznym. Proszę poszukać publikacji na ten temat w Internecie i liczyć się również z ewentualną koniecznością zasięgnięcia porady u radcy prawnego. Życzę powodzenia.